Większość z nas lubi chodzić do kina, niektórzy dla rozrywki, inni z nudów, ale wszyscy w tym samym celu !! obejrzeć film ![]()
Data ciekawa bo 14 lutego 2010r. pomyślałem “warto zabrać Kasię na randkę do kina”
Kasia bez oporu przystała na mój pomysł więc poszliśmy..
W kinie pusto, żadnego filmu nie puszczają SZOK !
Myślę “Nic to, Walentynki Trza coś skombinować -sam puszczę film co by Kasia była zadowolona.”
Weszliśmy do kabiny operatora i naszym oczom ukazał się 35mm projektor filmowy wyprodukowany w Polsce w “Łódzkich Zakładach Kinematograficznych” daaaaawno temu (lata 70-te)

Projektor a w zasadzie 2 projektory mają wdzięczną nazwę PREXER AP-621 co kolwiek to znaczy ![]()
Wyposażone są w wymienną optykę o różnej odległości ogniskowania i różnym kącie widzenia? rzutowania? nie wiem:D

Ten długi czarny obiektyw służy do rozciągania obrazu żeby ze zwykłej proporcji 3/2 zrobić obraz panoramiczny

Po obejrzeniu palety obiektywów zajrzeliśmy do środka i naszym oczom ukazała się “żarówka” ![]()
Nie jest to taka zwykła żarówka lecz lampa ksenonowa pionowa. Wewnątrz lampy panuje dość spore ciśnienie -gdy się nie świeci to wewnątrz są 4 atmosfery a gdy pracuje, to ciśnienie wewnętrzne dochodzi do 30 atmosfer. (dla porównania ja mam w kole samochodowym 2 atmosfery).

Podczas pracy projektora wytwarza się dość wysoka temperatura w pomieszczeniu (żarówka mocno świeci) ok 35-40st C.
Ze względu na ten fakt projektor chłodzony jest cieczą i zimnym powietrzem. Kto jest bystry to znajdzie na zdjęciach.
Wspomniałem wcześniej o dwóch projektorach. Tak! do projekcji filmu konieczne są 2 projektory!
a to ze względu na to, że jedna rolka filmu to ok 600m taśmy a w tym ok 20 minut filmu.

Jako ciekawostka film Avatar jest na 10 rolkach!
Taśmy są specjalnie znaczone srebrną folią a Polskie PREXERY są tak zautomatyzowane, że same w odpowiednim momencie przełączają obraz z jednego projektora na drugi. Tak więc należy tylko pilnować żeby założyć rolkę taśmy na projektor a maszyna sama już zgra ostatnie klatki i puści obraz tak żeby nikt się nie kapnął. Co prawda bystre oko rozpozna kiedy następuje zmiana projektora bo jest to pokazane na ekranie w postaci sporej kropki w prawym górnym rogu przez ułamek sekundy.
Tak więc razem z Kasią poznałem trochę teorii, więc spróbowałem włączyć film. W końcu po to poszliśmy do kina!
i Ni Hu Hu!!
W końc się zdenerwowałem i włączyłem film na laptopie ![]()

Tak więc obejrzeliśmy film w kinie
EDIT… widząc ruch, jaki dotyczy tego wpisu postanowiłem uzupełnić fotorelację ponieważ Prexer poszedł w odstawkę ;/ za rzecz amerykeńskiego wynalazku, o którym w poniższym wpisie
http://ulotnechwile.wordpress.com/2011/12/16/wizyta-w-kinie/
Poniżej zamieszczam film znaleziony na Youtubie, w którym pan operator opowiada o swojej pracy



Zacny bo z Twoją pomocą Panie “kinooperatorze”
Wielkie dzięki za te cuda na ekranie;) …widzę, że posiedzenie w tym miejscu nie poszło na marne:D Świetne zdjęcia i opis.
pozdrowionka!